Resort nauki i szkolnictwa wyższego ma przygotować do końca czerwca projekt nowelizacji ustawy „Prawo o szkolnictwie wyższym”, w której ma znaleźć się zapis o możliwości wyboru pisania pracy magisterskiej lub zdawania alternatywnego egzaminu końcowego przez studenta.
Taka alternatywa ma być lekarstwem na problemy szkolnictwa wyższego. Minister Michał Sewreyński uważa, że zniesienie prac magisterskich pomogłoby w walce z plagiatami i z nierzetelnym sprawdzaniem prac dyplomowych.
- Prace magisterskie nie zawsze są dobrym rozwiązaniem, zwłaszcza na kierunkach masowo obleganych, gdzie studenci piszą rocznie ich setki. Takiej wielkiej liczby prac nikt nie jest w stanie rzetelnie poprowadzić i sprawdzić ich samodzielności - tłumaczył prof. Seweryński.
Decyzję, czy dyplom studiów wyższych otrzyma się po napisaniu pracy magisterskiej, czy zdaniu egzaminu ustnego (z przedmiotów związanych z seminarium magisterskim), będzie podejmować osobno rada każdego wydziału.
Pomysł o zniesieniu prac magisterskich powstał już w 2006. Wtedy Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu tłumaczył, że w ten sposób chce walczyć z plagiatami, które coraz trudniej wyłapać.
Co na to kadra? Są głosy za, ale główny postulat nauczycieli akademickich to zwiększyć kadrę, gdyż na chwilę obecną jest przyjmowana za duża liczba studentów w porównaniu z możliwościami edukacyjnymi wyższych uczelni.
Profesorowie są za wprowadzeniem egzaminu końcowego, jednak nie chcą zniesienia prac, gdyż jak uważają, praca pisana to sprawdzanie, czy student samodzielnie w oparciu o dostępne źródła potrafi przygotować własne obszerne opracowanie na dany temat.
Tadeusz Gadacz, przewodniczący Komitetu Nauk Filozoficznych PAN uważa, że do obniżenia standardów edukacji „przyczyniła się masowość kształcenia przy ogromnym obciążeniu uczelni i kadry naukowej, przy znacznym zwiększeniu obowiązków dydaktycznych, także liczby prowadzonych prac magisterskich”.
Być może dobrym rozwiązaniem, jak sugeruje prof. Gadacz, byłoby wprowadzenie na wszystkich kierunkach dwustopniowych studiów: licencjat i uzupełniające studia magisterskie.
Między kształceniem na poziomie licencjackim a magisterskim musi istnieć jakościowa, skokowa różnica poziomu. Chętnie odwołujemy się do wzorców amerykańskich. Ale właśnie w Stanach Zjednoczonych istnieje taka skokowa różnica w wykształceniu. Istnieje także jasno określona hierarchia college’ów i uniwersytetów. W Polsce taka hierarchia długo jeszcze nie zaistnieje w świadomości społecznej, dlatego poziomu wykształcenia muszą bronić wysokie standardy. Do takich standardów zaliczam także obronę pracy magisterskiej – pisze prof. Gadacz.