Co studiować?

Z raportu „Edukacja dla pracy”, przygotowanego w ramach Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP), wynika, że w Polsce zbyt mało osób kształci się na kierunkach technicznych i przyrodniczych. Co gorsza, poziom kształcenia jest bardzo niski.

Raport wskazuje, że przyczyną takiego stanu rzeczy jest polityka uczelni, które zamiast przeznaczać środki na wspieranie i rozwój prestiżowych kierunków, przeznaczają je na rozbudowanie swoich filii.

Niedostatki widoczne są również w kształceniu zawodowym, które nie uczy praktycznych umiejętności potrzebnych w nowoczesnej gospodarce. Problemem jest też bark informacji o popycie na rynku pracy, co powoduje, że uczniowie nie wiedzą na jakich kierunkach się dalej kształcić. Aby ułatwić dostęp do takich danych, ma powstać instytut, który będzie gromadził informacje dotyczące zapotrzebowania pracodawców na poszczególne zawody.

Wnioski raportu mają zostać wykorzystane przy rozdzielaniu pieniędzy unijnych. Gra toczy się o sporą stawkę, gdyż na wspieranie edukacji przeznaczono ok. 5 mld euro. Minister ds. rozwoju regionalnego już zapowiedziała, że największe dotacje otrzymają uczelnie techniczne.

To właśnie studenci kierunków ścisłych otrzymają stypendia. Część środków ma być przeznaczona na modernizację programów nauczania, a także na wspieranie kursów wyrównawczych dla kandydatów na studentów kierunków technicznych.

Wniosek nasuwa się sam. Zamiast składać dokumenty na prawo, psychologię czy też pedagogikę, może warto „przysiąść” do matematyki, chemii czy fizyki i wiedzieć, że ma się perspektywę ciekawej i dobrze płatnej pracy.

źródło: PAP – Nauka w Polsce

Tego wpisu nie można komentować