Prywatne czy publiczne?

Co raz więcej rodziców ma dylemat –  do jakiej szkoły posłac dziecko? Prywatnej czy publicznej?

Jeszcze jakiś czas temu panowało przekonanie, że do szkół prywatnych chodzą dzieci, które nie radzą sobie z nauką, a standardy edukacyjne są na znacznie niższym poziomie. Stereotypy, jak to zwykle bywa, są mylne i okazuje się, że szkoły prywatne prześcigają publiczne.

Coraz więcej rodziców i samych uczniów wybiera placówki niepubliczne nie tylko z powodu większych możliwosci edukacyjnych (dodatkowe lekcje języków obcych i w-fu, zajęcia fakultatywne, małe klasy). Wybierają oni szkoły prywatne, gdyż obawiają się kolejnych pomysłów ministra Giertycha. Od września szkoły podstawowe i gimnazjalne muszą wprowadzić obowiązkowo mundurki. Ma zostać wprowadzony nowy przedmiot – wiedza o patriotyzmie i wszystkie szkoły publiczne mają korzystać z podręczników zaproponowanych przez Ministerstwo Edukacji.

Szkoły prywatne są do pewnego stopnia autonomiczne. Chociaż same określają program nauczania, jednak są pod nadzorem kuratorium oświaty i muszą trzymać się programu ramowego. Jeżeli np. wiedza o patriotyzmie zostanie jako przedmiot obowiązkowy wpisana do tych ramowych programów, to szkoły niepubliczne i prywatne też będą musiały go uczyć.

Sprawa wygląda nie co inaczej w kwestii mundurków. To czy uczniowie będą je nosić, zależy od statutu szkoły, a ten jest sporządany przez osoby lub instytucje, które szkoły zakładają i prowadzą. Jeżeli szkoła prywatna nie wprowadzi takiego zapisu, mundurków nie będzie.

Są szkoły niepubliczne, które wcześniej wprowadziły jednolity strój. Taki mundurek miał świadczyć o nadzwyczajności szkoły i jej prestiżu. Wprowadzanie stroju szkolnego pod przymusem może przynieść odwrotny skutek.

Mundurki nie stanowią jednak kwestii zasadnieczej. Obawy rodziców przy wyborze szkoły wywołują kwestie bezpieczeństwa. Dyrektorzy niepublicznych szkół chórem podkreślają, że w ich placówkach nie ma aktów agresji, przemocy czy chamstwa. Nie muszą wprowadzać monitiringu, gdyż klasy nie są przepełnione, a nauczyciele są wstanie zapanować nad młodzieżą. Mówią, że wszystkie uczniowskie występki: bójki lub nagrywanie filmów telefonem komórkowym ujawniane przez media miały miejsce w szkołach publicznych.
 

Tego wpisu nie można komentować